O innowacji, popkulturze i tworzeniu gier | Artur Kurasiński
Artura Kurasińskiego poznałem nie na wydarzeniu startupowym czy biznesowym evencie, a o 2:00 w nocy przy kilku kolejkach whisky sour. Ustaliliśmy wtedy, że nie będziemy rozmawiać o startupach. Kilka miesięcy później, podczas wywiadu, uzgodniliśmy, że porozmawiamy o nich tylko przez moment.
Dlaczego? Bo świat startupów, szczególnie ten polski, często przypomina bańkę – i to w dwójnasób. Dlatego, że nasyca się pustymi obietnicami, które trudno spełnić. I dlatego, że ogranicza horyzonty tych, którzy poświęcają mu się w 100%.
Nikt nie powie tego na głos lepiej niż chyba właśnie Artur, uznany bloger i konsultant bez schematu. Od dwóch dekad zajmuje się nowymi technologiami i startupami, ale jego słabość do popkultury, polityki, papierowych RPG oraz sztuki komiksu i tworzenia gier często bierze nad nim górę. I właśnie temu, skąd czerpie inspiracje, co pociąga go najbardziej i jak przeszczepia to na swoją działalność poświęciliśmy naszą rozmowę.